RSS
niedziela, 01 listopada 2009
Nowa Europa Wschodnia 6/2009

Lektura najnowszego numeru dwumiesięcznika "Nowa Europa Wschodnia" jak zwykle stała się okzają do poszerzania wiedzy o Rosji i obszarze byłego ZSRR. Szczególnie polecam teksty Grzegorza Kaliszuka, Andrzeja Kowalczyka, Macieja Falkowskiego, Katarzyny Kwiatkowskiej oraz Andrzeja Nowaka. W każdym z tych artykułów pokazane jest inne oblicze Rosji - od stron najciemniejszych do najjaśniejszych. Mądre, ciekawe przemyślenia, z którymi oczywiście można się spierać, ale które w sposób wyjątkowy mobilizują do przemyśleń.

Parę słów więcej chciałbym poświęcić jednakże artykułowi Zaura Gasimova "Demokracja w cieniu imperium", autor którego gloryfikuje tzw. kolorowe demokracje na Ukrainie i w Gruzji. Zwłaszcza jego uwagi na temat Gruzji budzą moje wątpliwości. A już zabawnie brzmi twierdzenie o wybitnej roli gruzińskiej inteligencji i jej wpływie na kulturę rosyjską. Owszem Merab Mamardaszwili to wybitny filozof, ale mówienie o jego przemoznym wpływie na współczesną rosyjską myśl filozoficzna to lekka przesada. Zasługi Gieorgija Danelii dla kina rosyjskiego ograniczaja się de facto do dwóch filmów: "Ja szagaju po Moskwie" oraz "Kin-dza-dza" chociaż w obu przypadkach owartości tych filmów stanowila gra aktorska. W pierwszym przypadku młodego Nikity Michałkowa, w drugim zaś genialnych aktorów - Jewgienija Leonowa i Aleksanda Jakowlewa. Gdyby nie oni, o tych filmach nikt by dzisiaj nie pamiętał. Totalnym natomiast nieporozumieniem jest wychwalanie Walerija Meładze. Kiczowatość tego, pożal się Boże, piosenkarza, świetnie wpisuje się w upadek współczesnej rosyjskiej kultury muzycznej, która nazbyt hołduje bądź co bądż zachodnim wzorcom kultury masowej. Pytanie, czym by była rosyjska scena bez Meładzego, Tamary Gwerdciteli i Walerija Meladze, brzmi śmiesznie. Byłay to scena po prostu lepsza, bo byłoby na niej mniej kiczu i wewnętrznej pustki, niż jest teraz. Inna rzecz, że gdyby wspomniana trójka nie wystepowała w Rosji i nie śpiewała po rosyjsku, żałośnie kalecząć rosyjską mowę, to świat by o nich nic nie wiedzial - oto pointa rzewnych zachwytów pana Gasimova.

11:28, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »