RSS
poniedziałek, 08 lutego 2010

Na Portalu dziennik.pl przeczytać mozna wypociny Jana Rokity na temat zaproszenia Donalda Tuska przez Władimira Putina na rocznicowe uroczystości do Katynia. Jeden z czołowych rusofobów Najświętszej Rzeczpospolitej wylewa przy okazji widro pomyj na premiera sąsiedniego kreju odsądzając go od czci i wiary. Niestety, mózg Rokity jest zbyt mały, bylo mogła w nim zagościć wiedza o tym, że w lesie katyńskim lezy kilkakrotnie więcej Rosjan wymordowanych przez miedzynarodową bolszewię, niz polskich oficerów. Oczywiście mord katyński był zbrodnią, ale na pewno nie największą zbrodnią bolszewii, tą bowiem była eksterminacja narodu rosyjskiego, sztucznie dzis dzielonego na trzy nacje. W okresie od rewolucji do wybuchu II wojny światowej, w wyniku represji dokonanych przez międzynarodowych katów, kierujących NKWD zginęło ponad 30 milionów ludzi. Te zbrodnie do dziś nie zostaly uznane i osądzone, między innymi dlatego, że wyjawily by prawdę o pochodzeniu katów. Wyszloby na to, że to nie Rosja miałaby placić komukolwiek odszkodowania, lecz to raczej rosyjscy potomkowie ofiar winni otrzymać odszkodowania od rządów Polski, Łotwy, Gruzji czy Izraela, bo wiem to przedstawiciele tych nacji dokonali przewrotu bolszewickiego i pogrążyli Rosję w 70-letniej smucie. Dzierżyński, Mienżyński, Jagoda - polscy kaci rosyjskiego chłopstwa, Stalin i Beria - gruzińscy siepacze, Lenin, Trocki, Jeżow, Bucharin, Kaganowicz - żydowscy nacjonaliści pałający dziką nienawiścią do prawoslawia i wszystkiego co rosyjskie. Notabene, pod rozkazem o rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu nie podpisal się żąden Rosjanin.

Oczywiście problemem jest to, że wielu Rosjan dzisiaj postrzega Stalina jako rosyjskiego patriotę. To efekt wieloletniej propagandy, którą dzisiaj próbują lansować narodowi patrioci, również mający za sobą lata radzieckiej indoktrynacji i nie potrafiący sobie poradzić z własną świadomością. Ten fakt rzeczywiście może służyć jako dobry argument w dyskusji dla takich ludzi jak Rokita, który na moje wywody zapewne strzelilby tyradę o tym, jak to Niemcy potrafią przyznać się do swojej winy, a Rosjanie nie. A ja odpowiem tak - gdyby nie ci wstrętni ruscy z rogami, to Pana Jana Maryi Rokity pewnie by nie było, bo zanim jego rodzicom udałoby sie spotkać i go splodzić, skończyliby w piecach Oświęcimia. I kto wie, czy Polsce nie wyszloby to na dobre.

16:32, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
Rokici jad

Na Portalu dziennik.pl przeczytać można wypociny Jana Rokity na temat zaproszenia Donalda Tuska przez Władimira Putina na rocznicowe uroczystości do Katynia. Jeden z czołowych rusofobów Najświętszej Rzeczpospolitej wylewa przy okazji widro pomyj na premiera sąsiedniego kreju odsądzając go od czci i wiary. Niestety, mózg Rokity jest zbyt mały, bylo mogła w nim zagościć wiedza o tym, że w lesie katyńskim lezy kilkakrotnie więcej Rosjan wymordowanych przez miedzynarodową bolszewię, niz polskich oficerów. Oczywiście mord katyński był zbrodnią, ale na pewno nie największą zbrodnią bolszewii, tą bowiem była eksterminacja narodu rosyjskiego, sztucznie dzis dzielonego na trzy nacje. W okresie od rewolucji do wybuchu II wojny światowej, w wyniku represji dokonanych przez międzynarodowych katów, kierujących NKWD zginęło ponad 30 milionów ludzi. Te zbrodnie do dziś nie zostaly uznane i osądzone, między innymi dlatego, że wyjawily by prawdę o pochodzeniu katów. Wyszloby na to, że to nie Rosja miałaby placić komukolwiek odszkodowania, lecz to raczej rosyjscy potomkowie ofiar winni otrzymać odszkodowania od rządów Polski, Łotwy, Gruzji czy Izraela, bo wiem to przedstawiciele tych nacji dokonali przewrotu bolszewickiego i pogrążyli Rosję w 70-letniej smucie. Dzierżyński, Mienżyński, Jagoda - polscy kaci rosyjskiego chłopstwa, Stalin i Beria - gruzińscy siepacze, Lenin, Trocki, Jeżow, Bucharin, Kaganowicz - żydowscy nacjonaliści pałający dziką nienawiścią do prawoslawia i wszystkiego co rosyjskie. Notabene, pod rozkazem o rozstrzelaniu polskich oficerów w Katyniu nie podpisal się żąden Rosjanin.

Oczywiście problemem jest to, że wielu Rosjan dzisiaj postrzega Stalina jako rosyjskiego patriotę. To efekt wieloletniej propagandy, którą dzisiaj próbują lansować narodowi patrioci, również mający za sobą lata radzieckiej indoktrynacji i nie potrafiący sobie poradzić z własną świadomością. Ten fakt rzeczywiście może służyć jako dobry argument w dyskusji dla takich ludzi jak Rokita, który na moje wywody zapewne strzelilby tyradę o tym, jak to Niemcy potrafią przyznać się do swojej winy, a Rosjanie nie. A ja odpowiem tak - gdyby nie ci wstrętni ruscy z rogami, to Pana Jana Maryi Rokity pewnie by nie było, bo zanim jego rodzicom udałoby sie spotkać i go splodzić, skończyliby w piecach Oświęcimia. I kto wie, czy Polsce nie wyszloby to na dobre.

16:30, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »