RSS
czwartek, 10 marca 2011
Wybiórcza poprawność polityczna

Zauważyłem pewną prawidlowość. W amerykańskim kinie praktycznie nie ma filmu, w którym ukzany został w pełni pozytywny obraz Rosjanina. Nawet jeśli pojawia sie Rosjanin, który jest dobry, to jest to zawsze karykatura. W filmie "Armageddon" amerykańskim astronautom pomaga rosyjski kosmonauta przebywający na rozpadającej się stacji kosmicznej. Niby fajny gość, ale zamiast hełmu nosi... uszankę. Po prostu nieszkodliwy prymitywny debil. Takich obrazów w jankeskich filmach jest mnóstwo. W Hollywood wciąz pokutują przedpotopowe stereotypy, które nawet w czasach ZSRR razily prymitywizmem, wiecej mówiącym o ludziach, którzy taki film zrobili, niż o jego bohaterach. Notabene, w radzieckim kinie nie ma ani jednego(!) prymitywnie propagandowego obrazu Amerykanina. Z czego to wynika? Otóż radziecki, a dzisiaj rosyjski widz jest o wiele bardziej wykształcony i wrażliwy od amerykańskiego i tani prymitywizm jest mu obcy. Natomiast dla "amerykosów" wszystko, co przekracza poziom kultury obrazkowej, jest nie do przetrawienia. Masowa kultura amerykańska spełnia przede wszystkim funkcję ideologiczną - buduje ultrapozytywny wizerunek USA i jej obywateli i w sposób autorytarny wskazuje im, kogo mają traktować jako wroga, bądź przedstawiciela gatunku pod ludzi. Rosjanie wciąż zajmuja na tej liście pierwsze miejsce - nawet Chińczyków tak sie nie pokazuje. W USA pracuje okolo 200 tysięcy rosyjskich naukowców - pokażcie mi choć jeden film, w którym taka postać się pojawia. Nie ma! I długo nie będzie - bo jak wytłumaczyć biednemu mr Smothowi, że Ci debilni Ruscy, do społu z Chińczykami i Hindusami decydują dzisiaj o potędze amerykańskiej nauki? Pokazanie prawdy zniszczyłoby budowaną od dziesięcioleci mentalność społeczną i oznaczałoby krach "amerykańskiego mitu", a na to amerykańska propaganda, budowana na wzorcach goebelsowskich nie może sobie pozwolić.

 

17:45, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 lutego 2011
O kłótliwych generałach

Coraz ciekawiej z tym Smoleńskiem... Wydawało się, że po wizycie polskich prokuratorów w Moskwie "katoliccy talibowie" z PiS-u dostana mocny oręż do ręki w postaci zeznań rosyjskich kontrolerów lotu. Aż tu nagle okazuje się, że śp. generał Błasik "narozrabiał" przed wylotem urządzając karczemną ( a może kantynową) awanturę kapitanowi samolotu. Jeśli jest to prawda, powstaje pytanie - co robi wzburzony oficer na pokładzie samolotu, by uspokoić nerwy? Dodajmy, polski oficer... Odpowiedź znajduje się w protokole sekcji zwłok. Teraz chyba nikogo nie dziwi, czemu politycy PiS nie chcą juz rozmawiać o Smoleńsku w mediach. Oto jak jeden kłótliwy generał zmienia postawę całej partii. Charyzma...

 

 

12:50, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 stycznia 2011
Malostkowość

Jaroslaw Kaczyński oskarżył prezydenta Bronislawa Komorowskiego o nieumyslne spowodowanie śmierci trzech osób! Stwierdził, że gdyby Bronislaw Komorowski jako Marszałek Semu nie byl "malostkowy" i przełozył glosowanie w Sejmie na inny dzień, skracając obrady. To przynajmniej trzy osoby udalyby sie do Smoleńska pociągiem, a nie samolotem, a co za tym idzie, przeżyłyby.

Cóż można na to odpowiedzieć? Gdyby prezydent kaczyński nie byl małostkowy i odpuściłby uroczystości katyńskie, to przeżyliby wszyscy pasażerowie TU-154 wraz z samym prezydentem.

Policytujemy się dalej, panie prezesie Kaczyński?

11:26, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 stycznia 2011
Histeria

Jak się tak słucha od kilku dni tej parlamentrano-rządowej histerii, to ma sie nieodparte wrażenie, że gdyby ta katastrofa nastąpiła na Zanzibarze, to  i tak winni byliby Rosjanie.

16:55, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 stycznia 2011
Pochwała samokrytyki

Była minister SZ, Anna Fotyga tak oto skomentowała raport MAK: "Czy to są łzy, czktoś napluł nam w pysk?". Podziwiam poziom samokrytyki pani minister - tak otwarcie mówić o swojej urodzie...

09:23, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 stycznia 2011
Raport MAK - c.d.

Dlaczego raport MAK-u nie uwzględnia uwag polskiej strony? To ciekawe pytanie, które nie ma jasnego wytłumaczenia. Twierdzenie, że Rosjanie nie chcą przyznać się do winy ma swe uzasadnienie, ale zwróciłbym uwagę, że MAK jest organizacją niezależną, między państwową, czy to sie komus podoba, czy nie. Oczywiście, nie wykluczam mozliwości nacisku na komitet, ale śmiem wątpić, że czynil to akurat Kreml. Bardziej widziałbym tu udzial armii. Powody są dwa: po pierwsze, rosyjscy wojskowi nie chcą być współodpowiedzialni za katastrofę (zresztą, w świetle znanych faktów ich odpowiedzialnośc w porównaniu do odpowiedzialności polskich służb byłaby niewielka); po drugie, ewentualny skandal wokół raportu uderzyłby w prestiż Kremla, czyli prezydenta Miedwiediewa i pośrednio, w premiera Putina. Armii byłoby to na rękę, ponieważ zbliżają się wybory parlamentarne i prezydenckie w Rosji, w których generalicja chciałaby odegrać większą rolę i wyjść nieco z cienia służb specjalnych, które kontroluja władze najwyższe. Odwieczny spór między wojskiem i specsłużbami zyskał po katastrofie smoleńskiej nowe pole rywalizacji.

Powstaje pytanie, dlaczego w takim razie Kreml nie wywarł presji na MAK w celu zapobieżenia skandalowi? W mojej opinii, takie zabiegi zapewne były, ale okazały się nieskuteczne. Wszechwładza Kremla, a także Premiera Putina jest mitem, propagowanym przaz Moskwę i chętnie powielanym przez media zachodnie. W rzeczywistości w Rosji rozpoczyna się kolejna walka o władzę, zaś sprawa katastrofy smoleńskiej stała sie elementem tej walki. Trzeba jednak zaznaczyć, że z perspektywy Moskwy jest to element drugorzędny.

W Polsce natomiast wrzawa wokół raportu będzie rodzić awantury polityczne (oby nie społeczne), i coraz bardziej osłabiać państwo. A to, niestety, też jest na rękę pewnym kręgom w Moskwie. Jednak dzialania w tej sferze zostały sprowokowane przez polskie elity polityczne - chęć wyjasnienia katastrofy była duża, ale w momenci, gdy w Polsce zaczęła się polityczna wojna domowa, ktoś w Moskwie postanowił z tego skorzystać i tyle. Takie są uroki realpolitik. A Polak, jak zwykle, mądry po szkodzie. 

08:19, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 stycznia 2011
Raport MAK

MAK ogłosił swój raport ws. katastrofy samolotu Prezydenta RP pod Smoleńskiem. Dla mnie treść raportu nie jest żadnym zaskoczeniem. Praktycznie w pełni przedstawia przebieg zdarzeń oraz przyczyny katastrofy. Oczywiście, w Polsce podniósł sie wrzask oburzenia, ale nie bardzo rozumiem dlaczego? Przecież jeden tylko fakt czyni winnymi katastrofy polskich pilotów. Chodzi o brak reakcji na komendę PULL UP.  Wiemy, co owa komenda oznaczała. Wiemy, że pojawiła się w chwili, kiedy przerwanie procesu lądowania i poderwanie samolotu, było jak najbardziej możliwe. Dlaczego tego nie uczyniono? Brawura pilotów? Naciski ze strony przełożonych? To nie ma znaczenia. Pilot nie powinien ignorować takich sygnałów i już.

Podejrzewam, że wiele dyskusji wzbudzi informacja o obecności alkoholu w organizmie generała Błasika. Czy jest to prawda? Jeśli tak, to powstaje pytanie: z kim pił generał i czy czynił to w samolocie? A może na lotnisku? Albo wogóle poprzedniego wieczoru? Jeśli ta oastatnia wersja jest słuszna, do biorąc pod uwagę, że analizy przeprowadzono co najmniej kilkanaście godzin po samej katastrofie, gen. Błasik musiałby się schlać jak świnia. Chyba że pił w samolocie. W takim razie z kim? Bo chyba nie sam. W dodatku trudno sobie wyobrazić, by pil w tajemnicy przed Prezydentem. W takim razie, można przypuszczać, że było przyzwolenie na alkohol ze strony głowy państwa. A to rodzi jeszcze jedno pytanie. W kjakim stanie był sam Lech Kaczyński. Wiemy, że sekcja zwłok przeprowadzona przez Rosjan nie wykazała obecności alkoholu w ciele Prezydenta RP. Tylko czy to jest prawda? Wyobraźcie sobie, co działoby sie w Polsce, gdyby Rosjanie powiedzieli, że Lech Kaczyński w momencie katastrofy był pod wpływem alkoholu? Wojna domowa gwarantowana.

Raport budzi wiele pytań i wątpliwości i daje pole do popisu róznym teoriom. To jego największa wada, która dowodzi też braku dobrej komunikacji między strona polską i rosyjską. Dyskusje, spory i kłótnie będą trwały jeszcze długo. A i ja mam jeszcze kilka kwestii do przedstawienia. Ale to w natepnym wpisie. 

16:23, russkayaimperia
Link Komentarze (1) »
sobota, 20 listopada 2010
Macierewicz, Fotyga i światowa rusofobia

Wizyta Antoniego Macierewicza i Anny Fotygi w USA, której celem ma być rzekome wyjasnienie prawdziwych przyczyn katastrofy smoleńskiej, na tysiące kilometrów zalatuje smrodem szatańskiej siarki. Otóż czołowy katolicki fundamentalista i nawiedzona pseudo-dyplomatka poprosili o pomoc kręgi libertariańskie!! śmiechu warte!! Paktowanie z antychrześcijanami w celu udowodnienia rzekomej winy Rosji, przypomina jako żywo, koilaborację z hitlerowskim okupantem, która, notabene, była czymś na porządku dziennym w przypadku ludzi wyznających poglądy zbieżne z wizją pana Macierewicza. Dzisiaj Macierewicz wpisuje się w światowy front walki z Rosją - ostatnim, byc może krajem na świecie, w którym prawdziwe  wartości jeszcze funkcjonują. Państwem, które nie wyrzeka się swojej roli wobec narodu, państwem, które jest symbolem narodowej tożsamości i z którym prawdziwy Rosjanin utożsamia się z nieskrywaną i w pełni zrozumiałą dumą. Antoniego Macvierewicza, jak i miliony innych rusofobów na całym świecie niepokoi fakt, że Rosja po raz kolejny podnosi się z ruin, odradza jak Feniks i sięga po to, co dał jej niegdyś Bóg, a siły zła usilnie od stuleci próbują jej zabrać. Rosja ma wpisane w swój los być imperium i tym imperium pozostanie, co więcej - po każdej katastrofie (np. przewrocie bolszewickim, najeździe napoleońskim, czy niemieckim) Rosja stawała się jeszcze silniejsza i rozszerzała swoje wpływy. Tak też będzie i teraz. I nie zxmienią tego histeryczne deklara cje i oskarżenia padające z ust miałkiego biesa Macierewicza, który wykonuje główne polecenie Jarosława Kaczyńskiego. zatuszować fakt, że Lech Kaczyński leciał do Smoleńska pijany, a jedyną przyczyną katastrofy było to, że rozmawiał w czasie lądowania przez telefon z bratem, zas fale rwediowe emitowane przez komórke zakłócily pracę urządzeń nawigacyjnych i doprowadzily do katastrofy. Taka jest prawda o tregedii smoleńskiej.

  

09:52, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 11 października 2010
IV RP = III Rzesza

Pielgrzymka do Smoleńska i Katynia zorganizowana przez rodziny ofiar kwietniowej katastrofy miała niezwykle wzruszający przebieg. Była prawdziwym hołdem dla tych 96 osób, dla których lot 10 kwietnia okazał się lotem w wieczność. Jakże inaczej wyglądała hucpa, urządzona przez Jarosława Kaczyńskiego pod Pałacem Prezydenckim. Patrzyłem na ten tłum niewątpliwie rozgoryczonych, ale przede wszystkim ziejących nienawiścią do świata ludzi i zastanawiałem się, jak wyglądałaby Polska, gdyby  to oni byli u władzy. Marsz z pochodniami, okrzyki nawołujące de facto do linczu władzy i wszystkich, którzy mają choćby w najmniejszym stopniu inne poglądy, niż te jedynie słuszne wyznawane przez Jarosława Kaczyńskiego i jego zwolenników - wszystko to zaczyna przypominać Niemcy w przededniu dojścia do władzy Adolfa Hitlera. IV RP, jeśli nastąpi, będzie polską wersją III Rzeszy. Zero wolności, zero swobód intelektualnych - to wzystko szykuje nam ten PiS, który działa pod dyktando Kaczyńskiego, Kurskiego, Ziobry, Błaszczaka, czy Brudzińskiego. Jedyne, co pociesza, to fakt, że PiS to jedynie marna karykatura NSDAP i takoż IV RP będzie jedynie marną karykturą III Rzeszy - owszem, straszną, autorytarną, represyjną, ale tylko karykaturą. którą łatwo będzie można podrzeć i rozrzucić na wietrze historii. I oby to się tylko tak skończyło...

09:28, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 września 2010
Koniec Łużkowa

W Moskwie trwa wiekopomny proces - Kreml odsuwa od władzy wieloletniego mera stolicy Jurija Łużkowa. Łużkow to jeden z tych przywódców regionalnych w Rosji, których można określać mianem "krasnyj choziajstwiennik". Chociaż z komunistami zerwał jeszcze w 1991 roku, jednak jego styl kierowania sprawami rosyjskiej stolicy i wogóle styl bycia, nosil wyraźne znamiona epoki radzieckiej, co akurat w tym przypadku nie jest niczym złym. Jako "gospodarz" miasta Łuzkow był niezwykle sprawnym menedżerem. Oczywiście, w realiach Rosji lat 90. i 2000. musial wykazywać sie również zmysłem politycznym. Moskiewskie merostwo bylo i jest, rzecz jasna, instytucją skorumpowaną, ale na tle innych tego typu instytucji imponowało swoją sprawnością. Czas jednak jest nieubłagany - Łuzkow skonczyl w tym tygodniu 74 lata. Podeszły wiek to jeden z argumentów wysuwany przez administrację Prezydenta FR dążącą do zdymisjonowania Łużkowa, chociaż ten argument wydaje się być najmniej istotny. Mer Moskwy przede wszystkim jest zbyt samodzielną postacią na scenie politycznej - pozornie lojalny wobec władzy, w rzeczywistości uczynił z Moskwy prywatne księstwo, z zarządzania którym czerpie duże profity. To wzbudza niezadowolenie władzy centralnej, ale też mieszkańców Moskwy. Ci ostatni największe pretensje do mera maja o kontrowersyjna politykę przebudowy stolicy. Decyzją administracji mera w ciagu ostatnich kilkunastu lat zniszczono w Moskwie kilkadziesiąt zabytków architektonicznych najwyższej klasy, budując w ich miejsce nowoczesne, ale często kontrowersyjne pod względem estetycznym budynki. Tajemnica poliszynela jest, że tego typu działaniom towarzyszyła korupcja uprawiana na ogromną skalę - grunty w rosyjskiej stolicy osiągają bajońskie sumy, a zdobycie działki budowlanej w centrum miasta to prawdziwa żyła złota, o którą biją się tysiące kontrahentów. Merostwo zbijało na kupczeniu ziemią ogromne pieniądze, a jedną z beneficjentek tego procederu stała się małżonka Łużkowa, Jelena Baturina - najbogatsza kobieta w Rosji.  Wygląda na to, że Kreml mial dosyć nepotycznych rządów Łużkowa. Należy sie jednak obawiać, że teraz na tym złotym interesie o nazwie "Moskwa" położą łapę sami kremlowscy urzędnicy. W stolicy nie zmieni sie nic poza kierunkiem przepływu profitów z zarządzania  gospodarką miasta. Ważne, żeby się kręciło. 

10:52, russkayaimperia
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3