Blog > Komentarze do wpisu
Koniec Łużkowa

W Moskwie trwa wiekopomny proces - Kreml odsuwa od władzy wieloletniego mera stolicy Jurija Łużkowa. Łużkow to jeden z tych przywódców regionalnych w Rosji, których można określać mianem "krasnyj choziajstwiennik". Chociaż z komunistami zerwał jeszcze w 1991 roku, jednak jego styl kierowania sprawami rosyjskiej stolicy i wogóle styl bycia, nosil wyraźne znamiona epoki radzieckiej, co akurat w tym przypadku nie jest niczym złym. Jako "gospodarz" miasta Łuzkow był niezwykle sprawnym menedżerem. Oczywiście, w realiach Rosji lat 90. i 2000. musial wykazywać sie również zmysłem politycznym. Moskiewskie merostwo bylo i jest, rzecz jasna, instytucją skorumpowaną, ale na tle innych tego typu instytucji imponowało swoją sprawnością. Czas jednak jest nieubłagany - Łuzkow skonczyl w tym tygodniu 74 lata. Podeszły wiek to jeden z argumentów wysuwany przez administrację Prezydenta FR dążącą do zdymisjonowania Łużkowa, chociaż ten argument wydaje się być najmniej istotny. Mer Moskwy przede wszystkim jest zbyt samodzielną postacią na scenie politycznej - pozornie lojalny wobec władzy, w rzeczywistości uczynił z Moskwy prywatne księstwo, z zarządzania którym czerpie duże profity. To wzbudza niezadowolenie władzy centralnej, ale też mieszkańców Moskwy. Ci ostatni największe pretensje do mera maja o kontrowersyjna politykę przebudowy stolicy. Decyzją administracji mera w ciagu ostatnich kilkunastu lat zniszczono w Moskwie kilkadziesiąt zabytków architektonicznych najwyższej klasy, budując w ich miejsce nowoczesne, ale często kontrowersyjne pod względem estetycznym budynki. Tajemnica poliszynela jest, że tego typu działaniom towarzyszyła korupcja uprawiana na ogromną skalę - grunty w rosyjskiej stolicy osiągają bajońskie sumy, a zdobycie działki budowlanej w centrum miasta to prawdziwa żyła złota, o którą biją się tysiące kontrahentów. Merostwo zbijało na kupczeniu ziemią ogromne pieniądze, a jedną z beneficjentek tego procederu stała się małżonka Łużkowa, Jelena Baturina - najbogatsza kobieta w Rosji.  Wygląda na to, że Kreml mial dosyć nepotycznych rządów Łużkowa. Należy sie jednak obawiać, że teraz na tym złotym interesie o nazwie "Moskwa" położą łapę sami kremlowscy urzędnicy. W stolicy nie zmieni sie nic poza kierunkiem przepływu profitów z zarządzania  gospodarką miasta. Ważne, żeby się kręciło. 

niedziela, 26 września 2010, russkayaimperia

Polecane wpisy

  • Wybiórcza poprawność polityczna

    Zauważyłem pewną prawidlowość. W amerykańskim kinie praktycznie nie ma filmu, w którym ukzany został w pełni pozytywny obraz Rosjanina. Nawet jeśli pojawia sie

  • O kłótliwych generałach

    Coraz ciekawiej z tym Smoleńskiem... Wydawało się, że po wizycie polskich prokuratorów w Moskwie "katoliccy talibowie" z PiS-u dostana mocny oręż do ręki w post

  • Malostkowość

    Jaroslaw Kaczyński oskarżył prezydenta Bronislawa Komorowskiego o nieumyslne spowodowanie śmierci trzech osób! Stwierdził, że gdyby Bronislaw Komorowski jako Ma